- C-co się stało..- wydukałem ledwo co żywy nie pamiętając nic z wczorajsza. W dodatku miałem podarte ubrania i głowa mnie bolała, jak i wszystko. Po chwili w pobliżu poczułem znajomy zapach . Ledwo co i też wstałem. Wszystko mnie bolało. Otrzepałem się z kurzu. Było ode mnie walić na kilometr piwskiem. " No Matt w końcu się upiłeś do nie przytomności." Położyłem się jeszcze raz. A to dlatego że wszystko mnie bolało , gdzie po czym przypomniało co robiłem. " Jakim ja cudem jeszcze żyje hahahah" Zaśmiałem się cicho . Wtedy usłyszałem szelest w krzakach.
-Asuś pomożesz! - Krzyknąłem z cichym jęknięciem wiedząc kto tam w krzakach jest . " Nie trzebało się Matt czochrać z ty Elfem "Westchnąłem.
<Asaki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz