- Zawsze w nim będziesz jednak wolał bym cię mieć tutaj żywego. - odpiwiedziałem. Wtedy usłyszałem szmer jakiegoś przedmiotu, a potem mocny ból w skrzydle. Nie mogłem nim ruszyć, a kiedy na nie spojrzałem zauwarzyłem strzałe.
- Elf. - warknołem zaywarzając błysk kolejnej strzały. Teraz nawet nie mam jak się do niego dostać. - Nie odczepi się teraz od nas. - dodałem. Kiedy go zauwarzyłem opuścił łuk. Najpewniej chcial się przemieścić abyśmy znowu byli zdezoriętowani, jednak z nami tak łatwo nie ma.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz