poniedziałek, 4 lipca 2016

Od Asaki'ego cd Matta

Wybiegłem z jaskini w postaci wilki. Tak mi się o wiele lepiej poruszało po lesie i górach. Ruszyłem w strone strumyku, który byl początkiem najdłuższej tutaj rzeki. Biegłem jej brzegiem wsłuchujac się w cichy i przyjemny szum przez nią wytwarzany.
- Witaj Shirou. - usłyszałem znajomy mi głos. Odwrpciłem się w jego strone gdzie zauwarzyłem niebieskiego jednorożca.
 - Witaj Haru co cię do mnie sprowadza? - spytałem przystając na momęt. - Ostatnio bardzo dużo elfuf panoszy się po lesie i moje stado zaczyna się martwić. - odpowiedział. Czuć było od niego strach.
 - Żeczywiście. Sam dzosiaj jednego spotkałem. Widać znowu im brakuje jakiś składników magicznych. - westchnołem z lekkim oburzeniem.
 - Będziemy musieli uwarzać bardziej niż zwykle. - dodałem. Ogier tylko pokiwał mi na zgode. Ruszyliśmy w strone polany rozmawiając już na przyjemniejsze tematy.
 - Wybacz ale musze się zwijać, a jeszcze mam coś upolować. - powiedziałem kiedy byliśmy na miejscu. - Nic nie szkodzi. Do następnego. - odpowiedzial idąc w swoją strone. Ja zrobiłem to samo, a po kilku minutach wracałem z łanią w pysku.
 - Wróciłem Ma... - zaczołem wchodząc do jaskini. Opusciłem łanie podbiegając do Matta.
- Tty durniu. - powiedziałem do siebie - po co go zostawiałeś samego. - moje słowa były niewyraźne przez dosłowny potok łez. Zmieniłem się w postać człekokrztałtną i przejechałem palcem po krwawiącym nadgarstku. Dopiero po tym wziołem kartke powoli ją czytając. Chciał się zabić tylko czemu.
 - Mnie potrafisz kochać. - wydukałem kładąc mu pysk na ramieniu. Miał słabe tętno, a ja nie wiedziałem co więcej moge zrobić.

Matt?

Od Matta CD Asakiego

Gdy nie proszony gość opuścił rzecz się uśmiechnąłem drętwie .
- Jesteś tego pewny... - Mruknąłem mimo to użyłem resztki mocy której miałem w zasobie... 'Widocznie jeszcze się nie zregenerowała" Oczywiście użyłem jednej z moich magicznych umiejętności . Oczywiście nie tak żeby go od razu zabić. Nie lubię tego robić. Wysuszyłem wody z jego organizmu gdzie z powodu  tego stracił zbytnio siły. Owa postać spadła natychmiastowo z drzewa. Można było wyczuć że ma coś złamanego . Cicho się zaśmiałem na ten widok . Gdzie jak wraz z Asakim wróciliśmy do jaskiń. Cóż mimo to jakoś udało dojść do niej. Asaki chwilę później wyszedł z niej mówiąc że idzie na polowanie i żebym ni gdzie nie ruszał. Oczywiście go posłuchałem . Jednak zbytnio nie cieszyłem się że chwilowo mnie opuszcza. Podszedłem do jednej skalnej z półek gdzie wyciąłem pióro i stertę kartek . W tym mały nożyk . Usiadłem obok ściany.
- Przepraszam Asaki nie mogę już wytrzymać w tym świecie...- Odpowiedziałem podcinając sobie jedną z żył w postaci człowieka. Jako w tej postaci moje ciało inaczej się regenerowało między innymi wolniej a i mogłem szybciej umrzeć.
Wziąłem więc jedną z czystych kartek i zacząłem pisać .

OSTATNIE POŻEGNANIE 
Niedługo sttracę wszystkie emocje,bo staje się tym kim nie chciałem najmocniej ...
Tysiące serc bije dla tysięcy serc i sęk w tym że obok dożo samotnych jest
Ilę jeszcze dam radę udawać , że wszystko się jakoś układa wiesz
że spełniam marzenia,nie czuje, że spadam
Nie wiem, chyba już nie potrafie kochać...
Stoję dokładnie tu gdzie stałem pare lat wstecz, lecz oczy, którymi patrzę zgubiły swój blask...
 ~Matt
Natychmiastowo się podpisałem bo  poczułem się trochę słabiej ...  Mimo to straciłem przytomność jak i pewnie dużo krwii. W jednej ręce zaś trzymałem tą kartkę. 


Asaki?
 

Powitamy Nowego Członka


TATIANA
karta postaci | opowiadania

niedziela, 3 lipca 2016

Od Asaki'ego cd Matta

Kiedy przystaneliśmy zaczołem czujnie nasłuchiwac.
- Zawsze w nim będziesz jednak wolał bym cię mieć tutaj żywego. - odpiwiedziałem. Wtedy usłyszałem szmer jakiegoś przedmiotu, a potem mocny ból w skrzydle. Nie mogłem nim ruszyć, a kiedy na nie spojrzałem zauwarzyłem strzałe.
 - Elf. - warknołem zaywarzając błysk kolejnej strzały. Teraz nawet nie mam jak się do niego dostać. - Nie odczepi się teraz od nas. - dodałem. Kiedy go zauwarzyłem opuścił łuk. Najpewniej chcial się przemieścić abyśmy znowu byli zdezoriętowani, jednak z nami tak łatwo nie ma.

Matt?

Od Matta C.D Asakiego

- Ale... nic mi nie jest. - Odpowiedziałem dodając.- Przepraszam kochanie.N-.nie byłem świadom tego co robiłem tam. Ale mimo to ... - Spojrzałem na Asakiego. Po chwili staneliśmy . Gdzie po chwili wyczułem Elfa.
- Wiesz jak cię kocham prawda i nigdy Cię nie opuszczę prawda? A jakbym cię miał opuszczać już to wiesz że będę w twoim sercu po za tym czujesz to co ja? - Zapytałem się wiedząc że w pobliżu jest Elf. Aktualnie miałem problem z oszacowaniem gdzie on jest .

Asaki?

Od Asaki'ego cd Matta

- Szukałem cię pół nocy. - odpowiedziałem po długiej drodze ciszy.
 - Zdajesz sobie sprawe, że gdyby ten elf nie był tak samo pijany już bym cię nie miał. - wiedziałem, że jest to dojść samolubne. Ale nie chciałem go stracić. Był moim pierwszym i jedynym przyjacielem, a potem kimś jeszcze ważniejszym.  Walczyłem ze łzami na myśł co mogło mu się stać. Odwróciłem pysk aby nie mógł zobaczyć, że mam łzy w oczach. Nagle coś wyczułem. W pobliżu siedział jaiś elf. Oszacowałem że na którymś z drzew i był sam.


Matt?

Od Matta C.D Asakiego

-  Tłukłem się z jakimś Elfem tak podajrze. Obaj byliśmy mocno nachlani... - Zaśmiałem się a widząc minę Askiego szybko przestałem się śmiać.
- Proszę nie zdrabniaj mojego imienia nie lubię tego!- Odpowiedziałem dodając
- Ale wiem jak dokończyć swój wiersz. - Odpowiedziałem po chwili. Jednak potem zamilkłem.
- Szukałeś mnie całą noc prawda?

<Asaki?>

Od Asaki'ego cd Matta

Chodziłem w okolicy miasta szukając Matta. Nie wrócił w nocy' a tutaj wszystko mogło się stać. Powoli sunołem coraz bliżej bramy kiedy poczułem dojść znajomy mi zapach. Alkochol zmieszany z zapachem krwi Matta. Już szybrzym krokiem ruszyłem w jego strone. Zaszeleściłem w krzakach aby wiedział, że tu jestem. Leżał na trawie w postaci człowieka no i był nieźle poturbowany.
 -Asuś pomożesz! -  krzyknoł z cichym jękiem na co lekko się zaśmiałem.
- Jasne Mattuś. - odpowiedziałem rozglądając się do okoła za jakąś pułapką. Nic jednak nie znalazłem. Przybrałem więc pistać półczłowieka i do niego podeszłem. Nic wielkiego mu nie było tylko był mocno po obijany.
- Coś ty zrobił? - spytałem powoli go podnosząc i biorąc pid ramie. Co jak co ale unieść to go nie dam rady.

Matt?

Od Matta do Asakiego

Obudziły mnie promienie słońca. Byłem w postaci człowieka leżałem na łące.
- C-co się stało..- wydukałem ledwo co żywy nie pamiętając nic z wczorajsza. W dodatku miałem podarte ubrania i głowa mnie bolała, jak i wszystko. Po chwili w pobliżu poczułem znajomy zapach . Ledwo co i  też wstałem. Wszystko mnie bolało. Otrzepałem się z kurzu. Było ode mnie walić  na kilometr piwskiem. " No Matt w końcu się upiłeś do nie przytomności."  Położyłem się jeszcze raz. A to dlatego że wszystko mnie bolało , gdzie po czym przypomniało co robiłem. " Jakim ja cudem jeszcze żyje hahahah" Zaśmiałem się cicho . Wtedy usłyszałem szelest w krzakach.
-Asuś pomożesz! - Krzyknąłem z cichym jęknięciem wiedząc kto tam w krzakach jest . " Nie trzebało się Matt czochrać z ty Elfem "Westchnąłem.

<Asaki?>

Otwarcie wznowienie WWB Nowa Administracja

Dobry wieczór i witam wszystkich zainteresowanych watahą. Między innymi kiedyś to była zwykła typowa wataha  z magicznymi wilkami i  była świetna w rzeczy mówiąc. Mimo to że dawno tu nikt się nie udzielał ... Mimo to że prosiłam się długo o danie mnie watahy udało się i opłaciło się. Teraz się można cieszyć nowym wyglądem WWB jak i nową Administracją watahy i mimo to dziękuje szanowanemu  geyoszanowi za danie mnie na admina ^6^ Obiecuje Ci że wataha szybko nie opadnie .


~Matt nowy samiec Alfa  WWB